Rosja, jakiej (raczej) nie znacie.

Jak mawiają Rosjanie: „Rosji nie da się ogarnąć rozumem - w Rosję trzeba wierzyć”.

Poznawanie Rosji w jakimś sensie przypomina otwieranie matrioszki. Pierwsza lalka jest duża, kolorowa i przykuwa naszą uwagę. Druga jest nieco drobniejsza, zawiera subtelne zmiany różniące ją od tej pierwszej. Trzecia może wydawać nam się brzydka, a czwarta zachwyci nas urodą. Na piątą nie zwrócimy uwagi, ale szóstą będziemy oglądać z wielkim zainteresowaniem. I tak aż do ostatniej, najmniejszej laleczki, która jest naga, bez wizerunków i ozdób. Niektórzy nazywają ją duszą matrioszki. Poznając Rosję, również odkrywamy jej kolejne warstwy. Nie każda z odsłon wywołuje nasz entuzjazm. Bywa tak, że przez długi czas nie mamy odwagi zajrzeć głębiej.

„Matrioszka Rosja i Jastrząb” Maciej Jastrzębski

Poniżej zobaczysz kilka spontanicznych pocztówek ze wschodu. Ich autor, rosyjski fotograf uliczny Alexander Petrosyan, każdego dnia obserwuje zmiany zachodzące w jego ojczyźnie i stara się je pokazać na zdjęciach. Im dalej zagłębimy się w jego twórczość, tym więcej kontrastów zauważymy.

Photographer Alexander Petrosyan has spent years and years discovering and documenting infinite layers of St. Petersburg. His wide collection – not only beautiful, but also grotesque – invites outsiders to step inside the raw and unpredictable streets and experience them without a filter, common for polished postcards or travel documentaries.

Petrosyan received his first camera as a birthday present when he was 12, but he quit and came back to photography multiple times, before finally turning professional in 2000. His biggest inspiration comes from the streets of St. Petersburg, where he has lived his whole life. From the times of the Russian Empire, to the near destruction during World War II, and the rebirth under Vladimir Putin – the city is full of history, and Alexander knows every corner of it by heart. „This is my world,” he says.

Now a full-time photojournalist, Alexander doesn’t leave his home without a camera and a backup battery. „Perception depends on many different factors,” he says. „But if the picture is taken with a certain energy, the viewer will feel it, regardless of geography and culture.”